wtorek, 4 grudnia 2012

KRYSZTAŁOWE PIEŚNI


To już ani nie sen, ani wizja, ani śnienie...

źródło obrazka: http://www.wallpaperhere.com/Crystal_heart_12623/download_1024x768


Wczoraj (z 3.na 4.grudnia), pierwszy raz po kilku dniach, zaśpiewałam wieczorem pełnym głosem. A potem położyłam się.Wczoraj o północy, leżałam już w łóżku i poczułam nagle, że mam wstać, zebrać wszystkie kryształy, które są u mnie, i... przytulić je. Tak zrobiłam. Każdy po kolei brałam do ręki. Przykładałam do serca, głowy i brzucha, tuliłam i słuchałam. Potem, łączyłam się z każdym po kolei i śpiewałam jakąś pieśń. A to wolności, a to miłości, a z innym - harmonii. Jeden nie chciał śpiewać, chciał pomilczeć. I wtedy usłyszałam dźwięki - jakby pobrzmiewały w moim ciele - grzechotki wypełnionej kryształkami. Następne dwa kryształy: jeden duży, a drugi mały, ale długi, chciały, żeby na nich zagrać. Zagrałam, a one śpiewały. Miałam odczucie połączenia ze wszystkimi kryształami na Ziemi. A te przytulone do mnie, były jak moje dzieci. Wiem, że to dziwne, ale tak to czułam.


źródło obrazka: http://blepfo.deviantart.com/art/Crystal-Heart-173069556

czwartek, 29 listopada 2012

RYTUAŁY CZARNEJ MAGII




w nocy z 28. na 29. listopada miałam jakieś strasznie trudne sny. Pierwszy raz od wielu lat śniły mi się jakieś koszmary -dziwne wnętrza – podziemia czy pałace… i rytuały czarnej magii prowadzone w celu manipulowania innymi istotami, w celu kradzieży ich energii, z okrutnym tworzeniem “pułapek”, a nawet zabijaniem istot ludzkich… Widziałam, że w te pułapki wpadają ludzie, którzy sami chcą zdobyć jakieś magiczne moce i tym są uwodzeni, i przyciągani jak muchy na lep…są uwodzeni... Poczułam, że to także potrzebuję uwolnić w sobie, poprzez siebie…

wtorek, 13 listopada 2012

UKŁADANIE KOSMICZNYCH PUZZLI



źródło obrazka: http://uniqueself.com/
Miałam dziś piękne sny. Działo się w nich z jednej strony bardzo wiele, ale z drugiej strony widziałam to w bardzo prosty sposób. Zmieniały się wzorce – takie kolorowe “mandalki”; wcześniej były chaotycznie poukładane, jedne przykrywały drugie…
potem z wielkiego bałaganu, chaosu wyłaniały się cząstki puzzli mandalowych i przemieniały się w gwiazdy wyglądające jak kryształowe, mieniące się kolorami i pulsujące różnymi dźwiękami kwiaty… i układały się harmonijnie w jeden ogromny, kosmiczny obraz… Czułam wielką radość i obudziłam się… w błogostanie


niedziela, 11 listopada 2012

OTWIERANIA ZAMKA I ZAWORÓW



Otwieranie zamka furtki kluczem, ale w nietypowy raczej sposób czyli przez podważenie zapadki.
Potem odkręcanie zaworu w kaloryferach w celu udrożnienia przepływu ciepłej wody.
To sny symboliczne, wiem. Bo przeniosły mnie później w inne przestrzenie.  


Po przebudzeniu skojarzenie z tym, co mówiła Jeny o Ślęży, o zamku, który tam istniał.* 1)
Ten zamek został otwarty.

A niedźwiedzica tam stojąca, to tak, jak Jeny mówiła – nie jest niedzwiedzicą, ale NIEDZWIEDZICĄ z gwiazd – gwiazdozbiór.

Tu skojarzenie z moją wizją, którą miałam pod Ślężą. Zobaczyłam wtedy Czerwoną, kosmiczną Niedźwiedzicę, która miała mnie uczyć uzdrawiania.*2)

*1)

*2)
Tę wizję miałam około 2 lat temu.

sobota, 20 października 2012

BŁOGOSŁAWIONE EKSKREMENTY :-)

20/21 października

Dziś w nocy patrzyłam na gwiazdy i własnym oczom nie wierzyłam… widziałam wiele gwiazd pulsujących światłem. Jak nigdy wcześniej. Prawie każda gwiazda, na którą patrzyłam , pulsowała. Ich pulsacje miały różne rytmy. Wcześniej czegoś takiego nie zaobserwowałam na taką skalę. Więc albo ja nie byłam w stanie tego wcześniej zobaczyć albo… coś się dzieje w kosmosie. 

A gdy położyłam się do łóżka po "spotkaniu z gwiazdami", cały czas czułam z nimi połączenie. Leżałam przykryta cała kołdrą i przepływała przeze mnie pieśń połączenia; i czułam wielki przepływ miłości. Co prawda byłam już pod dachem i nie leciały do mnie te gwiazdy, ale miałam jakieś głębokie połączenie ze wszystkimi gwiazdami.

A w nocy miałam sen... Wszystko się ułożyło zupełnie inaczej niż jest teraz. Przyjechali do mnie moi bliscy znajomi, którzy nagle byli zupełnie inni - pogodni, uzdrowieni, uwolnieni od swoich wcześniejszych przekonań, które sprawiały im cierpienie i rozdarcie pomiędzy ich wiedzą, a działaniami, które różniły się od tej ich pięknej wiedzy, bo ich działania często wypływały z nieuzdrowionych (nie przepracowanych)  wzorców karmicznych. A ja siedziałam sobie gdzieś w kąciku na stołeczku przy drewnianych schodach, a na kolanach, na talerzyku miałam... jakieś gówno ustrojone żółtymi płatkami kwiatków i chyba zielonymi listkami... i modliłam się w intencji oczyszczenia tego gówna :-) A to był tylko symbol :-) Przeczytałam sobie: 'Ekskrementy, odchody, zbędne składniki pożywienia lub szkodliwe produkty przemiany materii wydalane z organizmu ..." Hmmm... Po spotkaniu i połączeniu z gwiazdami, błogosławiłam nasze ekskrementy :-)

niedziela, 30 września 2012

KOKARDKI I MOTYLE


30.września
Znów wiele snów, w których spotykam w równoległych światach (o zupełnie innej, niespotykanej TUTAJ architekturze) mężczyzn oraz kobiety i rozpoznawałam jako części siebie, o których dawno zapomniałam. Teraz przypominam je sobie i powoli z nimi się zapoznaję. Wiem, że mam te wszystkie części siebie uzdrowić w sobie, połączyć i uwolnić. Jednak nie mogę ingerować w ich sposób istnienia.

Zrozumiałam, że jeśli tworzę relacje, to nitki połączenia z tymi istotami już nie są posplatanymi supłami, ale są zawiązane na małe kokardki. Kokardka taka – jak kwiat energetyczny, na którym siedzi mały, delikatny motyl – symbolizuje lekkość i wolność tych połączeń. Gdy motyle ulatują, kokardki się rozwiązują i następuje czyste POŁĄCZENIE, które się uwalnia?

Tego lata, gdy BĘDZIE MIAŁO TO nastąpić, będzie wysyp mnóstwa motyli...